Tak mi smutno ,jestem bez sił.Nie wiem czy moje łzy potrafią zaschnąć.
Czwarty dzień w szpitalu okazał się dla nas złą nowiną.
Wirus Epszteina Bara ( czy jak sie to tam pisze) znowu aktywny.
Wczoraj dr powiedziała ze jest ujemny dziś powiedziała nam, że jednak jest inaczej.
Wczoraj byłam z Majusią na noc, nie mogłam nie być bo juz nie wytrzymywałam.
Dziś się zamieniliśmy i jestem już w domu.
Płakałam ,nie mogłam inaczej ,a ona tak czule pytała co to masz? i pokazywała na moje oczy.
Zaznaczam że w Rzeszowie nie ma onkologi,a ni onkologów ,jestesmy na oddziale podiatrycznym .
Dr ktora sie nami zajmuje konsultuje się z Profesor z Warszawy o ktorej wspominałam,że zlecała nam badania komórek NK
Na razie nie mamy panikować ,łatwo mówić .Wirus jest ,ale na razie wyniki nie wykazuja na wznowę HLH
ale ,jest to bardzo niebezpieczne,nie ma na to lekarstwa ,wirus ,albo zostanie opanowany,albo przerodzi się w HLh lub jeszcze cos innego groźnego dla życia.Czesto wywołuje np chłonniaki.
Sam wirus EBV juz teraz jest dla Mai zagrożeniem życia,ta gorączka która dziś trwa juz 8 dni ,jest też bardzo niebezpieczna.
W nocy miała 39,5 do tego drgawki ,lub dreszcze ,sama nie wiem jak to nazwać.
Bardzo trudna temp do opanowania ,bardzo długo trzeba czekac na działanie leku.
Pyralginy nie chca dawac bo ponoć obniza cisnienie,.
Nie spałam ,ona też mało spała ,dopiero nad ranem poszła spac spokojnie.
Dr z Warszawy zaleciła dodatkowe badania ,pobrano az 6 fiolek,wyniki będą dopier za ok 2 tyg,nie wiem co to za badania.
Zaleciła podanie Mai immunoglobuliny ,bo poprawić odporność by organizm zaczął walczyc z EBV ,ale czy się uda?Ma też antybiotyk ,glukoze kroplówki 2 x dziennie.oraz leki przeciwgorączkowe.
Jesli cos sie podzieje wyruszamy walczyc o życie Mai do Lublina lub Warszawy ,o ile ta się zgodzi na nasze leczenie.
Nie chce,nie mam juz sił ,pytam się czy Bóg istnieje ,dlaczego takie rzeczy spotykają dzieci?
Nie mam juz sił,moje noce sa nie niczym innym jak padołem łez.-Moja mała Majusia...:( Zaczynam byc chozxacym wrakiem ,nie wiem co się dzieje obok,nawet nie wiem że żyję.Nic nie potrafię zrobić,wszystko traci sens.Placki na komunię bedze piekła sąsiadka ,ja nie dam rady.
Maja w dzien komunie na peweni nie wyjdzie ,juz dzis zapytałam o dzien przepustki ,ale nie ma takiej opcji,
o ile bedziemy nawet w Rzeszowie .Jedno znas nie będzie na komuni Wiktorii gdyz bedzie musiało byc
z Mają.
Nie wiem co napisac,rece opadają.
Prosze osoby które są zaangazowane w kncert o pomoc ,gdyz pewnie nas na nim nie będzie,czy ktos zgodzl by się cos powiedziec w naszym imeniu?
czwartek, 16 maja 2013
wtorek, 14 maja 2013
Drugi dzien bez Majci w domu.
Tak bardzo za nią tęsknię, bardzo chciałam zostać z nią na noc ,ale mam w domu jeszcze tyle do roboty,komunia za 5 dni ,inne sprawy ,a ja jestem rozdarta między tym wszystkim.
Nie wiem w co włożyć ręce .Dziś pojechałam do niej po 10:00 i wróciłam na 20:00 jutro pojadę wcześniej bo muszę też wcześniej wrócić ,mam próby u córki w kościele. Kiedy ja cokolwiek przygotuje nie wiem,jakos musze dac rady ,oby tylko Maja była zrowa to i mnie będzie lepiej z wszystkim sobie poradzić.
Dziś Majce pobrano krew na badania pod kątem wirusa cytomegalii i ebv czyli tego wirusa ktory prawdopodobnie wywołał u mai hlh.Wyników jeszcze nie znamy.
Jutro czeka nas Usg i laryngolog.
Maja przebywa sama na sali mimo dużego przepełnienia w szpitalu cała sala należy do niej ,personel jest przyjemny nawet zaproponowali tacie spanie z Mają na jednym łóżku.
Nie znamy jeszcze pochodzenia gorączki,która nadal się utrzymuje, dziś zaczynała wariować bo raz jest ,
raz mija.
Kiedy przychodzi jej gorączka Maja ma zimnice i bardzo lodowate raczki i stopy całe sine w plamach.Dlaczego te plamy?
Czy to z powodu niskich płytek krwi? nie wiem.
Mam nadzieję że płytki wzrosną i maja poczuje się lepiej,dziś trochę zjadła i dużo pije,zaczęła też wiecej sikać bo przez ostatnie dni marnie z tym było.Dostaje antybiotyk ,glukozę i coś jeszcze przy glukozie ale się nie doczytałam co( pismo medyczne (: czyli bazgroły. ) myslę że to żelazo,bo anemia jest.
dostaje ibuprofen z którym to różnie bywa,raz pomaga raz nie bardzo.Dzis była słaba więc większośc dnia leżała,ale jak tylko ma trochę siły chce chodzić.
Własnie dostałam sms,że maja znowu ma temp 38,4,a ja tak liczyłam na poprawę,lek działał przez 7 godz.
Martwię się tym że nie przechodzi.Wczoraj nie mogłam spać ,tylko się modliłam i płakałam bo juz czuję sie bezsilna ,kiedy człowiek nie wie co dziecku jest.Taka niepewność strasznie boli.
Myślę że w końcu dojdą jak to wyleczyć,abyśmy nie trafiły znów na klinikę w Lublinie ,bo się załamię,kilka osób które czytają bloga wiedzą jak to jest tam być,mieszkać w szpitalu w zasadzie.
Teraz jesteśmy 35 km od domu ,jest to do zniesienia ,ale Lublin tak daleko.
Nie chcę znów się tam z Majeczką znaleźć chcę aby wyzdrowiała,to jest najważniejsze.
ale się rozpisałam ,no nic wtedy mi lepiej.Pozdrawiam was i dziękuję że nadal jesteście z nami.
Nie wiem w co włożyć ręce .Dziś pojechałam do niej po 10:00 i wróciłam na 20:00 jutro pojadę wcześniej bo muszę też wcześniej wrócić ,mam próby u córki w kościele. Kiedy ja cokolwiek przygotuje nie wiem,jakos musze dac rady ,oby tylko Maja była zrowa to i mnie będzie lepiej z wszystkim sobie poradzić.
Dziś Majce pobrano krew na badania pod kątem wirusa cytomegalii i ebv czyli tego wirusa ktory prawdopodobnie wywołał u mai hlh.Wyników jeszcze nie znamy.
Jutro czeka nas Usg i laryngolog.
Maja przebywa sama na sali mimo dużego przepełnienia w szpitalu cała sala należy do niej ,personel jest przyjemny nawet zaproponowali tacie spanie z Mają na jednym łóżku.
Nie znamy jeszcze pochodzenia gorączki,która nadal się utrzymuje, dziś zaczynała wariować bo raz jest ,
raz mija.
Kiedy przychodzi jej gorączka Maja ma zimnice i bardzo lodowate raczki i stopy całe sine w plamach.Dlaczego te plamy?
Czy to z powodu niskich płytek krwi? nie wiem.
Mam nadzieję że płytki wzrosną i maja poczuje się lepiej,dziś trochę zjadła i dużo pije,zaczęła też wiecej sikać bo przez ostatnie dni marnie z tym było.Dostaje antybiotyk ,glukozę i coś jeszcze przy glukozie ale się nie doczytałam co( pismo medyczne (: czyli bazgroły. ) myslę że to żelazo,bo anemia jest.
dostaje ibuprofen z którym to różnie bywa,raz pomaga raz nie bardzo.Dzis była słaba więc większośc dnia leżała,ale jak tylko ma trochę siły chce chodzić.
Własnie dostałam sms,że maja znowu ma temp 38,4,a ja tak liczyłam na poprawę,lek działał przez 7 godz.
Martwię się tym że nie przechodzi.Wczoraj nie mogłam spać ,tylko się modliłam i płakałam bo juz czuję sie bezsilna ,kiedy człowiek nie wie co dziecku jest.Taka niepewność strasznie boli.
Myślę że w końcu dojdą jak to wyleczyć,abyśmy nie trafiły znów na klinikę w Lublinie ,bo się załamię,kilka osób które czytają bloga wiedzą jak to jest tam być,mieszkać w szpitalu w zasadzie.
Teraz jesteśmy 35 km od domu ,jest to do zniesienia ,ale Lublin tak daleko.
Nie chcę znów się tam z Majeczką znaleźć chcę aby wyzdrowiała,to jest najważniejsze.
ale się rozpisałam ,no nic wtedy mi lepiej.Pozdrawiam was i dziękuję że nadal jesteście z nami.
poniedziałek, 13 maja 2013
Maja pozostała w szpitalu
Ja jestem w domu ,przyjechałam przed chwilą ,ponieważ mam tu jeszcze bardzo dużo załatwień,Zbyszek pozostal z Mają.
Na razie nie ma mowy o wyjściu do domu ,gorączka nie odpuszcza ,Maja ma antybiotyk dzylnie ,kropówki i leki przeciwgoraczkowe,dostała perfalgan ,pomógł tylko na 3 godz i to nie do konca,zastapiono wiec go ibuprofenem.Co do badań duzo spadły płytki krwi,CRP nie ma,nie wiemy co sie z tym badanem stało.Moczu nie ma. Pani dr w Rzeszowie powiedzała nam że o wnowie nie można powiedziec ,że wyniki nie sa bardzo złe aczklwek trzeba powtorzyć badanie poziomu płytek krwi poniewaz spadły znacząco.
Według P.Dr jest to wirus,ale dlaczego tyle trwa ta goraczka dzis juz 5 dni.
Na razie nie ma mowy o wyjściu do domu ,gorączka nie odpuszcza ,Maja ma antybiotyk dzylnie ,kropówki i leki przeciwgoraczkowe,dostała perfalgan ,pomógł tylko na 3 godz i to nie do konca,zastapiono wiec go ibuprofenem.Co do badań duzo spadły płytki krwi,CRP nie ma,nie wiemy co sie z tym badanem stało.Moczu nie ma. Pani dr w Rzeszowie powiedzała nam że o wnowie nie można powiedziec ,że wyniki nie sa bardzo złe aczklwek trzeba powtorzyć badanie poziomu płytek krwi poniewaz spadły znacząco.
![]() | |
| czy ktos sie zna? |
niedziela, 12 maja 2013
Choroba nie odpuszcza
Wczorajszy dzień był najgorszy,bo maja miała 40 st goraczki w porywach do 40,5 .
Kiedy miała 39 ' sklonilo nas to to szybkiej reakcji i do wizyty na pogotowiu,bo w jej przypadku kazdy przypadek goraczki trzeba konsultować. Dr ktora była akurat na izbie przyjec w szptalu stwierdziła ze to angina, oraz zapalenie gardła.zapisała antybiotyk kazała podawac leki przeciwgorączkowe na przemian paracetamol z ibuprofenem.Dzwonilismy tez do Lublina i tam nam powiedzieli to samo ,dawac antybiotyk
i zbijac temp ,a raczej do niej nie dopuszczac.
temperatura nie odpuszcza.Gdyby nie to ze dajemy jej cały czas leki przeciwgoraczkowe szybko by rsła bo juz to zaobserwowalismy .
Kiedy lek przestanie działac po ok 5 godz i nie da sie kolejnej dawki zaraz jest 38 i rosnie.
Zeby zaczelo spadac potrzeba ok godz minimalnie.Nie ma natomiast teraz innych objawów ,tylko goraczka i t nas bardzo martw ,boje sie bo tak własnie sie zaczynała hlh.
Zobaczymy czy antybiotyk zadziała jak nalezy i czy goraczka przestanei wybijac ,bo na razie nie widze poprawy, w sumie Maja wziela dopiero 2 dawki antybiotyku dzis bedzie 3.
Oby to była faktyczne sprawa gardła.
Jutrzejszy wyjazd na badania i plukanie portu takze w tej sytuacji zostaje przesuniety ,ze wzgl na stan Mai chorobe ,oraz antybiotyk ,wyniki nie wyszły by poprawne.
Nie mozemy jednak czekac z plukaniem portu dlugo ,wiec nawet jesli nie minie Mai do srody pojedziemy zrobimy badania w takim stanie w jakim bedzie,bo mamy zalecenie plukac ten port do 2 tyg a to dwa juz mineły.
Bede pisała wam w miare mozliwosci co sie dzieje jak tylko bede mogła ,sama tez jestem chora ,ale to nic w porownaniu z Maja.w kazdym badz razie nie ma wesolo ,,komunia za pasem ,koncert ,a tu coraz gorzej.
Dziekuje wszystkim za pomocna dlon ,kazdemu kto sie przyczynil do pomocy nam ,bo jest ona nam bardzo potrzebna,kiedy pszecie tez jest mi lzej.Pozdrawiam wszystkich
Kiedy miała 39 ' sklonilo nas to to szybkiej reakcji i do wizyty na pogotowiu,bo w jej przypadku kazdy przypadek goraczki trzeba konsultować. Dr ktora była akurat na izbie przyjec w szptalu stwierdziła ze to angina, oraz zapalenie gardła.zapisała antybiotyk kazała podawac leki przeciwgorączkowe na przemian paracetamol z ibuprofenem.Dzwonilismy tez do Lublina i tam nam powiedzieli to samo ,dawac antybiotyk
i zbijac temp ,a raczej do niej nie dopuszczac.
temperatura nie odpuszcza.Gdyby nie to ze dajemy jej cały czas leki przeciwgoraczkowe szybko by rsła bo juz to zaobserwowalismy .
Kiedy lek przestanie działac po ok 5 godz i nie da sie kolejnej dawki zaraz jest 38 i rosnie.
Zeby zaczelo spadac potrzeba ok godz minimalnie.Nie ma natomiast teraz innych objawów ,tylko goraczka i t nas bardzo martw ,boje sie bo tak własnie sie zaczynała hlh.
Zobaczymy czy antybiotyk zadziała jak nalezy i czy goraczka przestanei wybijac ,bo na razie nie widze poprawy, w sumie Maja wziela dopiero 2 dawki antybiotyku dzis bedzie 3.
Oby to była faktyczne sprawa gardła.
Jutrzejszy wyjazd na badania i plukanie portu takze w tej sytuacji zostaje przesuniety ,ze wzgl na stan Mai chorobe ,oraz antybiotyk ,wyniki nie wyszły by poprawne.
Nie mozemy jednak czekac z plukaniem portu dlugo ,wiec nawet jesli nie minie Mai do srody pojedziemy zrobimy badania w takim stanie w jakim bedzie,bo mamy zalecenie plukac ten port do 2 tyg a to dwa juz mineły.
Bede pisała wam w miare mozliwosci co sie dzieje jak tylko bede mogła ,sama tez jestem chora ,ale to nic w porownaniu z Maja.w kazdym badz razie nie ma wesolo ,,komunia za pasem ,koncert ,a tu coraz gorzej.
Dziekuje wszystkim za pomocna dlon ,kazdemu kto sie przyczynil do pomocy nam ,bo jest ona nam bardzo potrzebna,kiedy pszecie tez jest mi lzej.Pozdrawiam wszystkich
piątek, 10 maja 2013
Maja gorączkuje
Od rana maja była jakaś dziwna ,,nawet juz od wczoraj od wieczora kiedy to szła spać miała juz lekki stan podgoraczkowy ,ale jakos nie myślałam żeby to było od choroby.
Dzis u Mai pojawiła się goraczka 38 a chwilami 38,4st
Dalismy jej paracetamol i czekamy na efekty ,zobaczymy czy jej to pomoże i czy temp jej przejdze.
Ja jestem chora ,wiec moze to wirus ,ale zobaczymy.
Poza temp ma trochę katarku ,ale to zazwyczaj kiedy płacze.
Aż się boję ,ale miejmy nadzieje że to minie i da rade zwalczyc to co ja dopada lub juz dopadło.
Dzis u Mai pojawiła się goraczka 38 a chwilami 38,4st
Dalismy jej paracetamol i czekamy na efekty ,zobaczymy czy jej to pomoże i czy temp jej przejdze.
Ja jestem chora ,wiec moze to wirus ,ale zobaczymy.
Poza temp ma trochę katarku ,ale to zazwyczaj kiedy płacze.
Aż się boję ,ale miejmy nadzieje że to minie i da rade zwalczyc to co ja dopada lub juz dopadło.
czwartek, 9 maja 2013
Badania w poniedzałek
Witam was wszystkich.Badania mai zostały przełozone na poniedziałek z 2 powodów.
Po 1):
nie ma kto jej ukłuć
po 2)
Musi minąć całe dwa tyg do ponownego przyjęcia w szpitalu i wykonania badan o których sami decydujemy.
Kontrolujemy to co jest dla nas najwazniejsze ,a w Lublinie nam powiedzieli ze w Rzeszowie robic badana jak sie cos bedzie działo.Smieszni sa i tak ma plukany port i jest kluta wiec jaka to roznica pobrac przy okazji troche krwi by miec pewnosc ze wszystko jest ok lub nie. Tu o kase chodzilo ,jak nie wiadomo o co.
W przyszłym tygodniu bede miała mało czasu wiec prosze was badzcie cierpliwi jesli bede mniej pisała ,mam Komunie 19 i wiadomo jak to jest ,trzeba cos zrobic w domu ,chodzic na proby ,spotkania itd,,,
Szukamy jeszcze rzeczy na aukcje
Po 1):
nie ma kto jej ukłuć
po 2)
Musi minąć całe dwa tyg do ponownego przyjęcia w szpitalu i wykonania badan o których sami decydujemy.
Kontrolujemy to co jest dla nas najwazniejsze ,a w Lublinie nam powiedzieli ze w Rzeszowie robic badana jak sie cos bedzie działo.Smieszni sa i tak ma plukany port i jest kluta wiec jaka to roznica pobrac przy okazji troche krwi by miec pewnosc ze wszystko jest ok lub nie. Tu o kase chodzilo ,jak nie wiadomo o co.
W przyszłym tygodniu bede miała mało czasu wiec prosze was badzcie cierpliwi jesli bede mniej pisała ,mam Komunie 19 i wiadomo jak to jest ,trzeba cos zrobic w domu ,chodzic na proby ,spotkania itd,,,
Szukamy jeszcze rzeczy na aukcje
środa, 8 maja 2013
Plakat
Plakat dot koncertu opracowany ,zapraszam wszystkich którzy mogą przybyć na ten koncert.
Odbędzie się on w Strzyżowie na placu domu Kultury 25 Maja od godz 14:00
,wstęp wolne datki ,Są wyznaczone osoby do zbiórek,każda złotówka się liczy.
Odbędzie się on w Strzyżowie na placu domu Kultury 25 Maja od godz 14:00
,wstęp wolne datki ,Są wyznaczone osoby do zbiórek,każda złotówka się liczy.
Upały
Nie wiem czy na Maję drazniąco działa temperatura i upały które panują ,czy jest cos nie tak.
Od kilku dni bez przerwy jest rozdrażniona i płacze bez powodu,przynajmniej widocznego dla nas.
Wczorajszy dzień był okropny pod tym wzgl.
Nie wiedziałam gdzie się podziać.
Drgawki nocne nie ustąpiły .Poczekamy do piątku na wyniki badań ,jeśli będzie konieczność musimy odwiedzić neurologa.Na dzień dzisiejszy szukamy dobrego kardiologa bo czas się za to zabrać.Jeśli macie informacje gdzie taki się znajduje proszę napiszcie,no i raczej na kasę chorych ponieważ prywatnie nie damy rady na długie i kosztowne leczenie serduszka.
Wczoraj późnym popołudniem zabrałam Maję do ogródka przy domku,radości nie bylo końca ,ona tak bardzo chcę wychodzić na dwór ,a nas przeraża słońce które teraz zbyt mocno grzeje.
Dlatego biedulka większość czasu spędza w domu podczas gdy inne dzieci szaleją na podwórku.
Od kilku dni bez przerwy jest rozdrażniona i płacze bez powodu,przynajmniej widocznego dla nas.
Wczorajszy dzień był okropny pod tym wzgl.
Nie wiedziałam gdzie się podziać.
Drgawki nocne nie ustąpiły .Poczekamy do piątku na wyniki badań ,jeśli będzie konieczność musimy odwiedzić neurologa.Na dzień dzisiejszy szukamy dobrego kardiologa bo czas się za to zabrać.Jeśli macie informacje gdzie taki się znajduje proszę napiszcie,no i raczej na kasę chorych ponieważ prywatnie nie damy rady na długie i kosztowne leczenie serduszka.
Wczoraj późnym popołudniem zabrałam Maję do ogródka przy domku,radości nie bylo końca ,ona tak bardzo chcę wychodzić na dwór ,a nas przeraża słońce które teraz zbyt mocno grzeje.
Dlatego biedulka większość czasu spędza w domu podczas gdy inne dzieci szaleją na podwórku.
poniedziałek, 6 maja 2013
Konto Mai na FB
Dziś założyłam konto na fb jak tu mnie proszono,podałam natomiast datę ur 2000r wiec tak można ją tam odszukać. https://www.facebook.com/maja.gajda.54?ref=tn_tnmn
Nie wiem czy to cos jednak da..
Dzisiejszego dnia Maja jest nie w sosie ,marudzi ,a teraz jeszcze nie śpi leży w swoim, łóżeczku,przeszkadza jej pielucha, przeszkadza jej koszulka sama nie wie czego chce,jest słaba dziś.
o dodało mi zdjęcie jupi.:)
A tak bardzo ma rozpalone policzki kiedy śpi ,Zdjęcie z wczoraj 05.05.2013
Nie wiem czy to cos jednak da..
Dzisiejszego dnia Maja jest nie w sosie ,marudzi ,a teraz jeszcze nie śpi leży w swoim, łóżeczku,przeszkadza jej pielucha, przeszkadza jej koszulka sama nie wie czego chce,jest słaba dziś.
o dodało mi zdjęcie jupi.:)
A tak bardzo ma rozpalone policzki kiedy śpi ,Zdjęcie z wczoraj 05.05.2013
niedziela, 5 maja 2013
kłopoty z internetem
Witam was wszystkich wchodzących na bloga.
Przepraszam was bardzo za milczenie ,ale miałam masę załatwień i czas u mi brakowało na pisanie ,częsciej byłam obecna na telefonie ,ale z tel nie moge pisac postów ,moge jedynie je komentować.
Mam tez jakąs awarię z komputerem ,nie chcą się wczytywac strony ,wiesza się ,ale ma już swoje lata więc przy tym stanie rzeczy to juz tak będzie.
w poprzednim poście w komentarzu wam pisałam o tym, że Maja czuje się dobrze ,ale bardzo sie poci wieczorami , no i sie zrywa ,może doszło do uszkodzenia jakichś nerwów przez tę chorobę ,bo to zrywanie jest okropne bardzo intensywne i dopiero jak Maja zapadnie w głęboki sen ustaje.Za kilka dni gdy bedziemy na kontroli to powem im o tym ,moze mi wyjaśnia dlaczego tak jest ,choc nie bardzo liczę na to że z nami będa rozmawiać przecież sa obrażeni.
Wcześniej jednak czekają nas badania i płukanie portu dokładnie 10 maja.
Na wadze jeszcze Maja nie traci ,ba przytyła jeszcze parę dkg,nie wiem kiedy zacznie tracic ,ona wcale dużo nie je ,choć ludzie na nia patrzą dziwnie i sobie na pewno mysla czym my to dziecko tak pasiemy.Zauważyłam to ostatnio w szpitalu ,normalnie patrzą na Maje z taką odrazą ,raz na nia raz na nas, nie zdając sobie sprawy z tego jak to dziecko choruje i chorowało wcześniej.
Ludzie są okropni ,a raz nawet usłyszałam ale to dziecko grube,pomijajac fakt że mówia o Mai chłopiec,ale to chyba z powodu jej krótkich włosków.
Dla nas jest ona śliczna i wyjątkowa ,a co najważniejsze dzielna i posiada wielką siłę,bo pokonuje przeciwnika jakim jest ta okropona choroba.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








